Łomatkojedyna jak mnie tu dawno nie było! Ostatni post dotyczył styczniowego spotkania w e-dziewiarce, a tu już po lutowym!
I w dodatku post nie będzie dziergany, bo oto taka ze mnie matka dziergaczka, że na tą zimę-niezimę swojemu dziecku czapkę i otulacz... uszyłam. Uszyłam to też chyba za duże słowo, bo to zaledwie kilka szwów. Ale efekt całkiem mi się podoba, właścicielka też zadowolona.
Różowe to polar a szare dres, zarówno czapka jak i komin są dwustronne, choć na czapce pojawiły się trzy małe pomponiki wykonane na widelcu ;) Materiały takie bo takie tylko miałam w domu.
Wszystko surowo wykończone, albo jak ktoś woli, wcale niewykończone.
Mało roboty, koszty żadne a uśmiech Hani bezcenny.
No i tak się oto "narobiłam" ;)
Ale coś tak też wydziergałam przecież, trzeba zdjęcia zrobić i wystawić.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łucznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łucznik. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 lutego 2014
niedziela, 27 marca 2011
Dom(k)owo
W okresie odbrażania się na druty, postanowiłam zapoznać się bliżej ze starą i kurzącą się w rogu maszyną. Z pierwszego spotkania wyszłam obronną ręką (i nie zamierzam się dołować że to tylko z powodu banalnego projektu). Efekt mnie nastawił optymistycznie, może nie wszystko stracone, może jeszcze coś mi się uda ;)
A może to słońce mnie zmyliło i tylko ono tak cieszy ...
A może to słońce mnie zmyliło i tylko ono tak cieszy ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

